• facebook
  • google
  • instagram
  • twitter

„Sahara” w Hamburgu – jak przetrwać weekend.

 Witajcie!

W ten weekend zapowiadane były bardzo wysokie temperatury. W Hamburgu nawet do 40 stopni! Jest bardzo gorąco, w planach nie mamy nic szczególnego, relaks, relaks i jeszcze raz relaks.

Błogie lenistwo. Dla ochłody psiaki dostały kostki lodu, uwielbiają je!

W takie upalne dni, moje kwiaty kochają poranny prysznic.

Jeżyny na śniadanie z własnego ogrodu.

Ponieważ mój mężuś jest dzisiaj w domu, postanowiłam ugotować coś wyjątkowego, przepis wyszukałam na stronie internetowej „Kwestia Smaku”. Co będzie nam potrzebne:

Kurczak:
2 filety z piersi kurczaka
2 łyżki masła klarowanego
sól i pieprz

Sos estragonowy:
1 łyżka octu winnego
3 łyżki białego wytrawnego wina
1/2 szklanki bulionu
1/2 szklanki śmietanki kremówki 30%
gałązki estragonu z listkami + 2 łyżki posiekanych listków

Pierś z kurczaka przygotowałam parę godzin wcześniej, doprawiając papryką słodką, ostrą i pieprzem. Świeże listki estragonu.

Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. W tym czasie podsmażamy na maśle filety z każdej strony ok 3 minuty.

Następnie przekładamy do naczynia żaroodpornego i wstawiamy do piekarnika na ok 12-15minut.

Po tym czasie wyjąć naczynie z piekarnika, kurczaka wyłożyć na talerz i przykryć folią na czas przygotowania sosu.

Ziemniaki gotowane na parze smakują o niebo lepiej, niż gotowane w wodzie.

Zabieramy się za sos.

Do patelni w której podsmażałyśmy kurczaka, dajemy dużą łyżkę octu winnego i 3 duże łyżki białego wytrawnego winna, mieszamy, gotujemy ok minuty. Dodajemy pół szklanki bulionu z gałązkami estragonu – gotujemy ok 2-3 minut. Dodajemy pół szklanki śmietany, zamiast 30%, dałam 15% ekstra do sosów. Gotujemy kolejne 2 minuty, odstawiamy z ognia. Gałązki estragonu wyciągamy i dodajemy świeże posiekane listki.

Sałatka z pomidorów z cebulą i jogurtem naturalnym.

Kurczaka kroimy w szerokie paski, układamy na ziemniakach i polewamy sosem.

Z tak udekorowanym daniem, mogę startować do programu z Magdą Gessler :)

Smakuje tak, jak wygląda. Wyśmienicie!

Po obiedzie – rundka w Chińczyka.

Nie wiem jak mój Deni to robi, ale zawsze mnie ogrywa, tym razem dla niego 3:1.

Porażka boli, oj boli.

Na poprawe humoru po wielkiej przegranej deser: lód kruszony w malinkami, dla osłody dodałam dwa słodziki.

Mniam!

Moja siostra poleciła nam serial „Homeland” i teraz oglądamy odcinek za odcinkiem.

Wciąga niesamowicie, polecam!

Clara próbuje hipnotyzować nas wzrokiem, a nóż jakiś smakołyk wypadnie nam z dłoni :)

Pełen relaks:)

Do następnego weekendu!

2 komentarzy

  1. ~MartaAnna · 28/08/2013 Odpowiedz

    Niesamowicie mnie to cieszy;)

  2. ~Askadasuna · 30/07/2013 Odpowiedz

    Zrobiłam się przez Ciebie niesamowicie głodna :D

Zostaw odpowiedź


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook