• facebook
  • google
  • instagram
  • twitter

Top czy Flop – nadrabiam zaległości

Ponieważ uzbierał się kolejny koszyk z pustymi opakowaniami kosmetyków, postanowiłam dodać gazu i dokończyć temat, który czeka i czeka….. od czerwca.

Upssss:)

Ogromnie się cieszę, że udało mi się zebrać i opracować wpis, mam nadzieję, że kolejne denko pojawi się jeszcze w tym roku:)

Zapraszam serdecznie.

 

Batiste – suche szampony. Włosy myję co drugi dzień i jednego dnia używam suchego szamponu. Nie dlatego, że włosy mi się przetłuszczają, czy są nieświeże. Lubię je za to, że fajnie unoszą włosy u nasady, dodają objętości i sprawiają, że włosy lepiej się układają. Moje ulubione to TROPICAL – świeży zapach z nutką kokosa – oraz FRESH. Szampony nie są duszące, jak większość dostępnych na rynku.  Niestety trochę matowią włosy, ale związuję je i nie jest to dla mnie jakiś wielki problem, dlatego kciuk w górę:)

 

 

top1Garnier1.maseczka z awokado i masłem karite 2. morela i olejek migdałowy. Uwielbiam, bardzo fajnie odżywki do codziennego użytku, dobrze nawilżają włosy bez ich przeciążenia. Włosy po myciu dobrze się rozczesują, są miękkie w dotyku. Muszę jednak stwierdzić, że są minimalnie słabsze od mojej ulubionej maseczeki z Guhl – aloes i trawa cytrynowa.

 

 

Flop1Weleda – tonik do skóry głowy i olejek do włosów. Po użyciu olejku miałam uczucie, jakbym miała conajmniej litr oleju na głowie, a stosowałam z umiarem w takiej ilości jak inne olejki. Używając czułam się taka przeciążona, dlatego nie zakupię ponownie, mimo iż  swoje zadanie spełniał dobrze, włosy ładnie się błyszczały i wyglądały zdrowo. Zapach ziołowy, opakowanie bardzo niewygodne w użyciu, ciężko było dozować odpowiednią ilość.  Co do toniku to niestety powodował świąd skóry głowy i po miesiącu przestałam używać. Za jakiś czas wróciłam do niego i problem się powtórzył.

 

 

top1Z.One Concept – simply zen – restructure in deep remedy. Proteinowa odżywka zakupiona w salonie fryzjerskim. Włosy po użyciu były gładkie i śliskie jak po wyjściu od fryzjera. Używałam ją raz w tygodniu jak zaleciła mi fryzjerka. Niewygodne w użyciu opakowanie. 150ml – 80zł.

 

 

sredni1Bübchen – myjący krem pod prysznic. Bardzo przyjemny, delikatny zapach, nie wysuszył mi skóry, lubię kosmetyki myjące z tej firmy. Minus za SLS  w produkcie dla dzieci.

 

 

sredni1Kneipp – pianka pod prysznic. Cienko, cienko, liczyłam na intensywny, przyjemny zapach jak w płynach do kąpieli lub żelu pod prysznic, a tu słabiutki, ledwo wyczuwalny. Pianka była owszem przyjemna, ale nie za tą cenę. Zużyłam, zapomniałam, nie dam się więcej skusić.

 

 

 

top1Aveeno – peeling do ciała. Fantastyczny zapach zielonej herbaty, dobry żel pod prysznic, ale nie poczułam żeby to był peeling – delikates.

 

 

top1Maybelline – dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Szybko i skutecznie radzi sobie z tuszem wodoodpornym bez mazania się. Nie podrażnił mojej delikatnej skóry wokół oczu. Jeden z lepszych, jak dla mnie pobił Ziaję i Nivea.

 

top1Dermalogica Ultracalming Cleanser – żel oczyszczający dla skór wrażliwych. Świetny produkt, bardzo łagodny, delikatna żelowa, niepieniąca formuła. Na pewno będę do niego wracać, bardzo wydajny kosmetyk. Recenzja tu.

 

 

top1Hipp – szampon sensitiv z ekstraktami z migdałów. Lubię i używam od lat, ale nie systematycznie. Dobry dla włosów delikatnych, cienkich, koniecznie jest użycie odżywki. Przyjazny skład, mało wydajny.

 

 

V

sredni1Max Factor – wodoodporny tusz wydłużająco – pogrubiający, moje trzecie opakowanie. Tusz ma grubą szczoteczkę, dobrze rozdziela rzęsy, jeśli się staram i nie śpieszę – nie skleja. Delikatnie pogrubia i wydłuża, trwały.  Niestety tym razem nie miałam do niego szczęścia, po 1,5 miesiacu wysechł. Coś mi się wydaje, że ktoś musiał w sklepie przy nim grzebać:(

 

 

Flop1

Max Factor – False Lash Effect Fusion Volume and Length Mascara – tusz pogrubiająco-wydłużający. Kupiłam pod wpływem dobrych opini w niemieckim Douglasie. Dość szybko zaczęły tworzyć się grudki, efekt na rzęsach bardzo przeciętny. Po ok 2 miesiącach wysechł. Bleeee.

 

 

top1IsaDora – Slim Brush High Performance. Po przetestowaniu małej próbki, kupiłam pełnowymiarowe opakowanie. Typowo wydłużający tusz, nie pogrubia. Szczoteczka silikonowa umożliwia dokładne rozprowadzenie tuszu, dobrze rozdziela rzęsy, bez sklejania. Efekt lekki, naturalny.

 

sredni1Estee Lauder Sumptuous Extreme Lash – próbka, mega wielka szczota. Tusz nie był zły, dobrze się rozprowadzał, nie sklejał rzęs, nie osypywał się, był trwały, ale nie zauważyłam jakiegoś powalającego efektu. Bardzo przeciętny produkt, nie zdecydowałabym się na pełnowymiarowe opakowanie, nie za tą cenę.

 

Flop1

Bioderma Photoderm Max Ultra-Fluide. Niestety nie zdał egzaminu, tłusty, makijaż nie chciał się na nim trzymać. Całe szczęście na rynku znajdziemy o wiele bardziej lżejsze 50.

 

 

top1 Vichy - 48h Intensive Anti-Perspirant. Po roku używania naturalnych antyprespirantów i po roku chodzenia z plamami na pół pachy, zdecydowałam się do powrót do środków zawierających aluminium w składzie. Antyprespirant działa, podoba mi się zapach, który jest wyraźny, trochę męski, ale nie intensywny, nie pozostawia plam na ubraniach, nie podrażnia, nie lepi się. Nie zdaje jedynie egzaminu, gdy mój mąż siedzi za kierownicą.

 

 

top1Jil Sander – SPORT Water. Perfumy na lato, pachną wakacjami, morzem, plażą i słońcem. Szalenie ciekawy zapach. Zawsze do niego powracam.

 

 

top1

SkinCeuticals C E Ferulic – kuracja przeciwutleniająca zawierająca 15% kwas L-askorbinowy, 1% alfa-tokoferol i 0,5% kwas ferulowy. Wśród 3 produktów antydoksytacyjnych tej firmy, ten ma najbardziej „oleistą” konsystencję. Dobrze się wchłania ale jest lepkie i to uczucie znika dopiero gdy nałożę krem, konsystencja wodno-oleista, zapach kawy z mlekiem. Czy działa, nie mogę tego stwierdzić na podstawie jednej próbki.

 

top1Avene - Cicalfate – kosmetyk ma zastosowanie przy podrażnieniach zewnętrznych warstw skóry oraz po zabiegach dermatologicznych u dorosłych, dzieci i niemowląt. Ratował mnie, gdy za bardzo zaszalałam z  Atredermem. Kosmetyk SOS. Na pewno kupię ponownie.

 

 

top1SkinCeuticals Serum 10 Łączy 10% kwas L-askorbinowy z kwasem ferulowym, zapewniając właściwości przeciwutleniające i przeciwstarzeniowe. Pierwsze serum z wit. C o tak przyjemnej konsystencji, idealne dla skór wrażliwych, dla których np. 15% jest za mocne. Szybko się wchłaniało, skóra się nie błyszczała, nic się nie kleiło. Opakowanie 30ml wystarczyło mi na 3 miesiące systematycznego stosowania. Czy warte jest swojej ceny? Wierzę w moc witaminy C, na krem Diora tyle bym nie wydała, to serum tak. Więcej informacji o witaminie młodości znajdziecie tu klik 

 

 

 

Kolejny koszyk czeka na sesję zdjęciową:)

Pozdrawiam serdecznie!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

7 komentarzy

  1. ~Iwetto · 16/10/2014 Odpowiedz

    Obecnie męczę ten tusz z Estee Lauder i ta szczota jest przerażająco wielka ;) Ogólnie mnie też rozczarował.

  2. ~pięknie jest żyć · 16/10/2014 Odpowiedz

    Widzę paru znajomków :) Vichy, Batiste, Cicalfate. Zmartwiłaś mnie tylko trochę tym tuszem Estee bo u mnie leży jeszcze nieotwarty nawet, kupiony kiedyś przy okazji jakiejś promo na zapas.

    • MartaAnna · 20/10/2014 Odpowiedz

      Nie martw się, zły nie był:)
      Jak użyjesz bazy, to na pewno efekt będzie zdecydowanie lepszy.
      Ale ciekawa jestem twojej opini:)

  3. ~Dolly Cococssino · 15/10/2014 Odpowiedz

    A suchych szamponów używam w podobnym celu – tyle tylko ze u mnie bardzo je widać bo mam ciemne włosy – dlatego ostatnio przezucilam sie na ten barwiony

    • MartaAnna · 20/10/2014 Odpowiedz

      Ja miałam do jasnych włosów, był dobry ale zapachowo mi nie podchodził. To fakt przy ciemnych włosach produkt może być bardziej widoczny.

  4. ~Dolly Cococssino · 15/10/2014 Odpowiedz

    Bardzo lubie takie posty. Widze tu produkty ktore znam i tez lubie. Wyjątkiem jest osławiony Vichy deo którego nie moge znieść za zapach wlasnie…
    Pozdrawiam serdecznie

Zostaw odpowiedź


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook