• facebook
  • google
  • instagram
  • twitter

Ulubieńcy 2014

Dzisiaj zapraszam Was na kosmetyczne posumowanie starego roku.

Czas sprawdzić, czy udało mi się zrealizować moje postanowienia kosmetyczne z 2014, a prezentowały się następująco:

2014

Moje postanowienia dotyczące pielęgnacji i kosmetyków.

1. Moja skóra warta jest najlepszych kosmetyków.

2. Jakość – jeden produkt – dobry, zamiast dwóch – mniej wartościowych.

3. Umiar – jeden otwarty balsam do ciała, jeden krem na dzień, jeden róż…i tak dalej. Pozwala to zaoszczędzić pieniądze, które potem możemy przeznaczyć na zakup lepszego kosmetyku.

4. Pielęgnacja ciała – kosmetyki naturalne, BIO.

5. Twarz – mój cel to: zapobieganie zmarszczkom czyli złuszczanie, antyoksydanty w kosmetykach, ochrona UV i nawilżanie. Produkty dobre jakościowo, skuteczne, niekoniecznie naturalne.

6. Włosy – pielęgnacja bez zmian czyli olejowanie włosów, kuracje tonikami i nawilżanie. Mam też zamiar przyswoić sobie trochę wiedzy z fryzjerstwa profesjonalnego.

7. Dłonie – zdradzają wiek kobiety, dlatego teraz, kiedy nie jest jeszcze za późno, zaczynam o nie dbać jak o skórę twarzy.

****************************************************************************

Po zastanowieniu się stwierdzam, że udało mi się zrealizować prawieeeee wszystkie punkty.

Zanim kupiłam kosmetyk, potrafiłam się nad nim zastanawiać dobre dwa tygodnie. Każdy zakup był bardzo przemyślany. Mam jeden żel do mycia twarzy, jeden tusz, jeden podkład, jeden róż…..Zamiast dwóch – jeden lepszy. Przestałam również robić zapasy kosmetyczne – nie ma to jak nowy, świeży kosmetyk. A promocje były, są i będą.

Piorytety w mojej pielęgnacji twarzy: demakijaż, złuszczanie, ochrona UV, nawilżanie.

Jedynie problemy miałam z punktem 4 i 7.

Nie wszystkie produkty do ciała wybierałam naturalnie-ekologiczne, przynaję się. Wybierając kosmetyk kierowałam się zapachem, to mój nos decydował co znajdzie się na półce w łazience, na składy patrzyłam z przymrużeniem oka. Moja skóra na tym nie ucierpiała, ale w tym roku chciałabym się bardziej postarać, ponieważ jest to dla mnie ważne.

Oraz dłonie. Powinnam o nie bardziej dbać, ale nadzwyczajnie na świecie nie chce mi się. Jedynie wieczorem gdy jestem już w łóżku, nakładam krem i to tyle.

Obiecuję poprawę :)

A teraz przejdę do ulubieńców kosmetycznych.

Produkty które najchętniej używałam, które najlepiej się sprawdziły i które na pewno będę nadal używać.

Włosy.

Sukin - odżywka proteinowa – w składzie na drugim miejscu znajduje się aloes, zawiera również awokado, olejk jojoba, olejk z róży, witaminą E.

Najlepsza odżywka naturalna, bez silikonów jaką do tej pory używałam. 500ml wystarcza na wieki, obecnie używam drugie opakowanie.

Świetnie sprawdza się w połączeniu z olejkiem, jako maska na pod ciepły ręcznik.

Dobrze nawilża, wygładza i sprawia, że włosy są w dotyku przyjemnie miękkie.

Ciało

Soap & Glory – Flake Away – peeling do ciała. Bardzo dokładny a zarazem delikatny, cudownie pachnie, idealny na jesienno-zimowe wieczory w zaciszu domowego SPA.

Choć do tej pory wolałam własnoręcznie robione zdzieraki, ten zachwycił mnie na tyle, że na pewno wypróbuję jeszcze drugi z innej serii.

Kosmetyk który rozpieszcza zmysły i sprawia, że z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy wykonuję peeling.

Kneipp – pielęgnujący żel do kąpieli i żel pod prysznic z olejkami z marakui i grejpfruta.

Bardzo gęste produkty, wydajne, zawierają naturalne ekstrakty roślinne – a nie jak większość kosmetyków do kąpieli sztuczne zapachy/perfumy.

Pachną przecudownie, nie wysuszają skóry.

Już od roku mam fioła na punkcie tych produktów i nie zapowiada się, że się to zmieni:)

Dostępne są również inne serie, ale dla mnie ta jest najlepsza – pobudza do życia, dodaje energii!

Pielęgnacja twarzy

BRUNO VASSARI - AHA Skin Ceanser – tonik oczyszczający do twarzy z kwasem glikolowym 8%, 250ml. Po otwarciu kosmetyk należy zużyć w ciągu roku i na tyle wystarcza przy systematycznym używaniu 2-3 razy w tygodniu, z przerwą na wakacje. Zakupiłam w cenie ok 110zł w sklepie klik. Obecnie mój numer jeden w pielęgnacji, daje rewelacyjne efekty, skóra jest gładka, jednolita i jasna. Po ok 3 miesiącach zniknęły drobne powakacyjne przebarwienia. Zmniejszyła się ilośc zanieczyszczeń na mojej mieszanej skórze. Nie wysusza, nie powoduje łuszczenia, nie podrażnia – choć bardzo wyraźnie czuć alkohol. Używałam go zawsze po dokładnym demkijażu, na osuszoną skórę.

Polecam, bardzo dobry produkt.

Glamglow – maseczka oczyszczająca, zawierająca m.in. glinkę francuską , skałę wulkaniczną i zieloną herbatę. Jak dla mnie jest to połączenie peelingu i maseczki oczyszczającej – dwa w jednym.

Maska fantastycznie pachnie zieloną herbatą.

Jest dobra, na pewno kupię ponownie. Nawilżająca – niebieska – była fajna, ale ta daje lepszy, bardziej widoczny efekt. Recenzja w przygotowaniu.

 Kiehl’s – Powerful Wrinkle Reducing Eye Cream. Przyznam się, że nie używałam do tej pory kremu pod oczy, ponieważ nie czułam takiej potrzeby.

Delikatne wklepywanie zwykłego kremu do twarzy było dla mojej skóry wystarczające. Po próbce tego kremu zmieniłam zdanie. Skóra stała się bardziej gładka – trwała zmarszczka pod oczmi nadaj jest, ale drobne mimiczne wygładziły się. Krem poprawia napięcie skóry, pozostawia skórę idealnie nawilżoną i aksamitnie gładką. Bardzo dobrze się wchłania, jest szalenie wydajny, nie podrażnia.

A to że krem działa, dostrzegłam na zdjęciach na blogu. Porównałam stare z obecnymi i różnica jest:) Postaram się jeszcze w tym miesiącu przygotować pełniejszą recenzję z fotkami.

Na pewno zdecyduję się na orginalne opakowanie, bardzo dobry krem pod oczy!

Make-up

Dior – Diorshow Maximizer Lash Plumping Serum – baza. Fantastyczny kosmetyk, w połączeniu z najzwyklejszym tuszem daje efekt niesamowice grubych i gęstych rzęs. Przedłuża trwałość tuszu, nie powoduje kruszenia się w ciągu dnia. Obowiązkowy kosmetyk w mojej kosmetyczce, opakowanie wystarcza mi na ok 6-7 miesięcy. Recenzja klik.

Dior – Addict Lip Maximizer. Choć mam parę innych błyszczyków – ten używam najczęściej. Jest najbardziej uniwersalny, pasuje do każdej okazji, zapach – lekko miętowy – nie jest w stanie się znudzić.

Sprawia, że usta wydają się pełniejsze, daje piękny połysk, nie klei się.

Po nałożeniu czuć lekkie mrowienie, lekko chłodzi – fajne uczucie. Nawilża i wygładza usta.

Dior – Diorshow Fusion Mono Matte – Mirage. Od kiedy posiadam ten cień, używam go codziennie. Wszystkie kredki poszły w kąt.

Bardzo trwały, daje naturalny efekt, przy czym ładnie podkreśla oko, uwielbiam! To mój pierwszy cień od lat z którego jestem tak zadowolona.

Recenzja klik

Dior – Diorskin Nude BB Creme. Po raz drugi w ulubieńcach roku. Wiem, że przynudzam, ale jest to naprawdę świetny krem tonujący, który zmienił całkowicie moje podejście do make-up. Wcześniej kochałam mocno kryjące podkłady, a teraz cieszę się lekkością i naturalnością.

Choć kosmetyk ma słabe krycie powoduje, że rano po aplikacji człowiek przestaje straszyć. Recezja klik.

A teraz czas na Was, jakie są wasze postanowienia kosmetyczne w Nowym Roku?

Jakie kosmetyki najchętniej używałyście, wasze perełki 2014?

Z ogromną chęcią poznam również hity posiadaczek blogów, dajcie koniecznie znać (namiary na wasze strony) co was zachwyciło:)

Czekam na Wasze komentarze:)

Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło!

***********************************************

Znajdź mnie na Instagramie

************************

15 komentarzy

  1. ~Dolly Cocossino · 20/01/2015 Odpowiedz

    Lip Maximizer to takze moj number one. Dzis chyba pojawi sie u mnie poscik z moim ulubiencami. Pozostalych nie znam, ale mam wielka ochote na te maske – czekam na recenzje. Pozdrawiam serdecznie

    • MartaAnna · 22/01/2015 Odpowiedz

      Własnie zrobiłam listę rzeczy które mam sobie zakupić z twoich ulubieńców:)
      Maska jak na razie mnie nie zachwyciła:( Ale to tylko pierwsze odczucia.

  2. ~pięknie jest żyć · 18/01/2015 Odpowiedz

    Staram się pilnować właśnie jednej otwartej sztuki w przypadku pielęgnacji. I idzie mi to nad wyraz dobrze.
    Z kolorówką za to niekoniecznie, ale ja chyba po prostu lubię mieć wybór i nie zawsze wiem czego chcę ;)

    • MartaAnna · 22/01/2015 Odpowiedz

      Z nią mam również największy problem, a mój słaby punkt to błyszczyki, nigdy za dużo, zawsze za mało i wiecznie kusi:)

  3. ~Iwetto · 16/01/2015 Odpowiedz

    Żadnego z tych kosmetyków nie miałam i teraz mam ochotę spróbować każdego ;) Najbardziej zainteresowała mnie odżywka, więc jestem ciekawa czy jest dostępna online.

    • MartaAnna · 16/01/2015 Odpowiedz

      Niestety nie podopowiem ci, gdzie ją kupisz, ponieważ kosmetyki Sukina przywozi mi zawsze siostra z Australii. Wiem, że można dostać też problemu w Wielkiej Brytani, parę razy widziałam u Patrycji z Kosmetycznej Wyspy.

  4. ~Monika · 15/01/2015 Odpowiedz

    Flake away moj ulubieniec z Soap&Glory marzy mi sie maseczka Glamglow

  5. ~Patrycja Pieguska · 15/01/2015 Odpowiedz

    Dżo się udało – gratuluję serdecznie:) Mnie teraz kręci odżywka witaminowa z Sukin – bardziej mi jedak podeszła, jak proteinowa;)

    :*

  6. ~Hunger (For Beauty) · 15/01/2015 Odpowiedz

    Upatrzylam sobie kilka kosmetykow, ktore lubisz, m.in. cien i bb Diora :)) U mnie podsumowanai roku jeszcze nie bylo :P

Zostaw odpowiedź


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook