• facebook
  • google
  • instagram
  • twitter

Kosmetyczny plan na luty

Witajcie.

Jak co roku – po raz drugi:) – miesiąc luty ogłaszam miesiącem zużywania kosmetyków = zero nowych zakupów***

Tym razem będzie zdecydowanie łatwiej, ponieważ luty ma tylko 28 dni!

Mój cel – jak Wam już pisałam na początku stycznia w postanowieniach noworocznych – to posiadanie jednego otwartego kosmetyku, nienapoczynanie nowego jak inne jest jeszcze nie zużyte czyli jeden tusz, jeden baslam do ciała, jedna oliwka do włosów, dwie odżywki do włosów i wystarczy itp.

Po roku przykładania się jestem na bardzo dobrej drodze. Posiadam zero zapasów kosmetycznych, mam więcej miejsca w szafkach. Pozwoliło mi to również zaoszczędzić sporo pieniędzy, które i tak w sumie wydaję na kosmetyki, ale mogę pozwolić sobie na bardziej wyszukane, droższe marki.

 Zapasy na zimę?

Kiedyś nasze babcie robiły zapasy na zimę w spiżarni, obecnie wiele z nas robi zapasy w kosmetykach. Gromadzimy balsamy, żele pod prysznic, kremy – pytanie tylko na jaką okazję, na wypadek ostrej zimy?

Gdyby tak bardziej się zastanowić, po co nam tak naprawdę cztery napoczęte kremy na noc, pięć balsamów do ciała, siedem tuszy?

Kosmetyki do pielęgnacji naszego ciała mają za zadanie naszą skórę oczyszczać, pielęgnować, upiększać, korygować, chronić. Prawda jest taka, że nadmiar kosmetyków może przynieść całkiem odwrotny skutek.

W przypadku pielęgnacji twarzy, ważny jest umiar. Jeśli szklanka wody jest pełna nie nalejemy więcej, ponieważ woda poprostu się wyleje. Tak samo jest z naszą skórą, nawilżanie jest potrzebne, ale nadmiar wcale nie jest dla naszej skóry dobry. W niektórych przypadkach może nawet powodować pogorszenie się stanu skóry.

Wiele razy czytam czy też słyszę opinie, że krem zapchał, po tym to wyskoczył pryszcz, a ten kosmetyk który tak wszyscy polecają nie zadziałał.

Ale jak coś ma zadziałać, skoro dany kosmetyk używamy dwa tygodnie, w dodatku niestystematycznie, na zmianę z innym cudownym kosmetykiem ?

Kosmetyki to są tylko kosmetyki. Gdy liczymy na jakieś konkretne działanie musimy uzbroić się w cierpliwość – kosmetyk to nie lek, a tym bardziej laser! Czasami pierwsze efekty będą widoczne jak dobrze pojdzie po miesiącu, a czasami nawet po 3 miesiącach.

Co do kosmetyków kolorowych, ich data ważności jest dość długa. Ale w międzyczasie kupujemy nowy i już sami nie wiemy ile dany produkt jest z nami.

Naszym porytetem jest piękna, zdrowa skóra. A używanie przeterminowanych kosmetyków mija się z celem.

 

Eksperyment.

Przeprowadziłam na sobie mały eksperymant. Codziennie przez 4 dni wchodziłam na stronę internetową jednego ze sklepów kosmetycznych i codziennie wrzucałam do koszyka produkty, na które miałabym w danej chwili ochotę i które niby potrzebuję. Codziennie były to inne produkty. To co potrzebowałam wczoraj, dzisiaj wydało mi się zbyteczne. Po 4 dniach przejrzałam kosmetyczkę i doszłam do wniosku, że właściwie nic nie potrzebuję:)

Jak przekonać się do umiaru?

 W dzisiejszych czasach mamy tak ogromny wybór kosmetyków, jak nie ten, to na pewno znajdzie się inny, może i nawet lepszy. Dostęp jest, dzisiaj zamawiamy za dwa dni mamy na twarzy. Jak nie ta kolekcja, będzie następna, bardziej udoskonalona. A na promocję życia trafimy jeszcze nie jedną.

Nie chodzi też o to, aby nagle przestać używać i cieszyć się z kosmetyków. Tylko żeby pozwolić produktom zadziałać, aby delektować się nimi, rozpieszczać skórę. Czy nie jest tak, że im więcej mamy, tym mniej doceniamy i cieszy się z danych rzeczy?

Moje zapasy

Dzisiaj dokładnie przejrzałam szafkę w łaziencie i kosmetyczkę w pokoju. Do koszyka wybrałam kosmetyki, których zużywanie idzie mi dośc topornie, które mam dłużej niż rok i których niewiele już zostało – a chciałabym zużyć w najbliższym czasie.

Woda termalna z Vichy, jakoś mi nie podeszła, krople są takie wielkie, na szczęście sama końcówka. Szampon z Lavery, bardzo fajny, pięknie pachnie, ale po tym jak kupiłam zestaw z Alterny poszedł na bok.

Płyn do kąpieli BabyDream dla mam, obrzydliwy zapach. Powoduje, że moje mdłości są jeszcze większe, po kąpieli ledwo doszłam do łóżka, tak mnie rozluźnił i zmdlił. Nie wiem co z nim zrobię:(

Nici z planu zakupu błyszczyka Chanel na mdłości, najpierw zapasy:) 5 sztuk już prawie na wykończeniu i jeden jest przeterminowany – po otwarciu ważny był tylko rok, „zjadać” stary kosmetyk zdrową rzeczą nie jest, moja strata:(

Maski do twarzy, jestem z nich bardzo zadowolona, są tak wydajne, że końca nie widać a mam je dobry rok.

Świetny olejek do ciała i włosów z Alterry, ale po którymś z kolei opakowaniu nadzwyczajnie na świecie znudził mi się. Dlatego dodaję gazu z użyciem.

BeneFit Hervana. Po dobrych dwóch latach widoczne jest dno. Świetny róż! Pomału zaczynam zastanawiać się, czym go zastąpię. Może macie jakieś propozycje – coś delikatnego, super trwałego?

***********************************************

Łatwo nie będzie, w pierwszy dzień mojego planu czuję się silna i zmobilizowana. Mam nadzieję, że dotrwam w moim postanowieniu do 28 lutego.

A w marcu – z okazji zbliżającej się wiosny – powieje świeżością, będzie to miesiąc nowości!

Kto dołączy do mnie? Jakie jest wasze zdanie jeśli chodzi o zapasy kosmetyczne?

*** Jeśli skończy mi się szampon czy balsam do ciała i nie będę miała innego napoczętego, jak najbardziej moge kupić nowy:)

11 komentarzy

  1. ~Elwira · 10/02/2015 Odpowiedz

    Ja mam szybszy sposób na pozbycie się nadmiaru kosmetyków, a mianowice oddaje siostrze lub siostrzenicy i wszyscy są zadowoleni ;)

  2. ~Daisy K · 07/02/2015 Odpowiedz

    Dobry plan :) Rzadko mam zapasy, ale tez staram się nie otwierać wszystkiego od razu :) Czy paczuszka już doszła na polski adres? Czeka Cie mały zapasik :)))

  3. ~Madlen · 05/02/2015 Odpowiedz

    Oj Ja też pogrzebałam u siebie w zapasach i częsć wylądowało w koszu a reztę używam nagminnie i nic nie kupuję, no staram się ;)

  4. ~Daria · 03/02/2015 Odpowiedz

    Bardzo fajny pomysł to tak jak z denkiem, do póki nie zużyjesz nie kupuj :) Dopisuję się do tego :)

  5. ~saudade · 03/02/2015 Odpowiedz

    ja się przyłączam już zaczęłam zużywać kremy, które mi nie podpasowaly i nic się nie zmarnuje mężowi ręce kremuje i stopy hehee mam nadzieje ze uda mi się je zużyć w dość szybkim czasie jest tego trochę :/.. zapasów zeli tez już nie robię coraz więcej miejsca robi się w łazience trzeba będzie to jakoś dobrze zagospodarować. pozdrawiam

  6. ~Iza · 01/02/2015 Odpowiedz

    Marta, mądrze to wszystko opisałaś!
    Sama co jakiś czas robię przegląd swoich kosmetyków. Jednak gdy widzę, że szminka jest już prawie skończona, to wtedy zaczynam ją oszczędzać, bo mi szkoda, że zaraz jej nie będzie. Podobnie mam z perfumami. W tym roku jednak walczę z tą moją przypadłością i sukcesywnie zużywam-do końca :D

    • MartaAnna · 03/02/2015 Odpowiedz

      Widzę, że to nie tylko ja mam problem ze szminkami, jakąś słabość trzeba mieć:)
      Zużywaj, zużywaj wiosna idzie, trzeba miejsce zrobić nowościom:)

  7. ~saudade · 03/02/2015 Odpowiedz

    Anton Maiski nie znasz ludzi to się nie wypowiadaj..
    a jeśli Ci zal tyłek ściska to się grzecznie mówiąc i nie obracając Cie Wys..raj :)
    dobrego dnia

  8. MartaAnna · 03/02/2015 Odpowiedz

    A ten pajac skąd się urwał:)
    Dziękuję ~saudade!:)))

Zostaw odpowiedź


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook